poniedziałek, 27 października 2014

Osocze bogatopłytkowe - co to za zabieg ?

Dziś chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami z zabiegu, który miałam wykonywany jakiś czas temu. Co najbardziej mi się w nim podoba?  Nie jestem nastrzykiwana żadnymi obcymi substancjami, tylko tym co mam w swojej krwi najlepsze 



Zabieg rozpoczyna się na pobraniu krwi pacjenta i pozyskaniu z niego osocza bogatopłytkowego. Pobiera się ok. 6 do 60ml krwi do specjalnych probówek, a nastepnie poddaje wirowaniu. Następuje oddzielenie erytrocytów i leukocytów od osocza zawierającego płytki krwi. W taki sposób uzyskuje się owe osocze bogatopłytkowe, które następnie wstrzykiwane jest do skóry z zastosowaniem klasycznej techniki mezoterapii, bądź też liniowo, wzdłuż zmarszczki lub fałdu skóry. 


 Nie wyobrażam sobie tego zabiegu bez znieczulenia. Ja zdecydowalam się na zabieg w okolicach oczu i przy faldach nosowo-wargowych. Widząc filmiki, które koleżanki nagrały, nastrzykiwanie okolic oczu wyglądało przerażająco, a było kompletnie bezbolesne (nawet górna powieka), natomiast gdy doszło do policzków... myślalam, że umrę. To było po prostu straszne, mimo znieszulenia. Na policzkach jest grubsza skóra i ból był nie do zniesienia. 


 Po wstrzyknięciu w dane miejsce, na skórze pojawia sie pęcherzyk i to delikatnie piecze, jednak po chwili wszystko znika. Byłam bardzo opuchnięta na twarzy, wyglądałam jakbym piła tydzień i miała bliskie spotkanie ze ścianą , ale po godzince opuchlizna zeszła a ja cieszyłam się wypełnionymi zmarszczkami mimicznymi i rozjaśnioną skórą wokół oczu. 



Efekty, które możemy uzyskać, dzięki zabiegowi to:

rewitalizacja skóry, wygładzenie i ujednolicenie kolorytu skóry, poprawa elastyczności, napięcia i gęstości skóry, przebudowa włókien kolagenowych, poprawa ukrwienia skóry, wygładzenie zmarszczek i fałd poprzez biostymulację komórek skóry, przyspieszenie procesów gojenia po zabiegach medycyny estetycznej.

Zabieg przeznaczony jest dla pacjentów:

wymagających rewitalizacji skóry twarzy (skóra zmęczona, bez napięcia, niejednolity kolor, skóra wysuszona, wiotka, pozbawiona blasku)z oznakami starzenia skóry ( fałdy, zmarszczki, zapadnięta skóra, zmniejszona gęstość skóry, po zabiegach medycyny estetycznej (regeneracja skóry, przyspieszenie gojenia), z łysieniem typu męskiego poszukujących produktów naturalnych.

Zabieg należy wykonać w seriach ok 3 zabiegów, aby efekt był długotrwały. Utrzymuje się od 8 miesięcy do roku, po czym należy powtórzyć zabieg.

Koszty zabiegu są bardzo zróżnicowane. U Pani doktor, która mi wykonywała kosztuje 500zł za jeden zabieg i to jest bardzo rozsądna cena. Na pewno powtórzę zabieg niebawem, ponieważ cienie wokół oczu, z którymi się borykałam od zawsze, w końcu się rozjaśniły  

-----------------------------------------------------------------
Słyszałyście o tym zabiegu? Może któraś z Was miała z nim styczność?

Pozdrawiam :*

32 komentarze:

  1. Nie słyszałam nigdy o tym zabiegu. Zastanawiam się czy kiedyś się odważę na taki zabieg. Na razie wątpię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okolice oczu naprawdę nie bolą :) Gorzej z bruzdą nosowo-wargową, ale do wytrzymania... prawie :p Kazdy ma inny próg bólu :P a efekty... zdumiewające :) Warto się odważyć :D

      Usuń
  2. Wygląda przerażająco. Ja w ogóle unikam jakichkolwiek ingerencji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię próbować nowych rzeczy tym bardziej jak nadarza się fajna okazja :)

      Usuń
  3. Dobrze, że o tym piszesz byłam bardzo ciekawa tego zabiegu :)
    A masz może jakąś dokumentację przed i po? :)

    Serdecznie zapraszamy do NAS
    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, nie pomyślałam o tym, a zabieg robiłam ok pół roku temu :( Ale na pewno jak zdecyduję się na kolejny zabieg to zrobię dokumentację, bo wiem, że wtedy post byłby bardziej efektowny :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie posty!
    Dodaję do obserwowanych ♥
    dzulias.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. O tym zabiegu pierwszy raz słyszę.
    Ja to bym raczej nie skorzystała (igła)
    nawet nie biorę znieczulenia u dentysty
    (pamiętam jak kiedyś
    miałam mieć pobieraną krew z palca
    sama wzięłam igłę i się ukułam bo
    zwyczajnie nie ufam osobą pobierającym
    krew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak zabieg nie jest dla każdego, duzo osób boi sie igieł, doskonale Cię rozumiem :) ja za to nigdy się nie balam nawet jako dziecko zawsze uwielbiałam chodzić na pobieranie krwi, patrzyłam i tylko pielegniarki się dziwiły :d Zreszta teraz jestem honorowym dawca krwi :D no i w moim zawodzie ja krwi sie bac nie mogę :D

      Usuń
  6. O rety, to brzmi przerazajaco! Ale slyszalam juz o czyms takim, bodajze wampirzym liftingu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie to jeszcze coś innego :) "wampirzy lifting" to zabieg urządzeniem - DermaPen i polega na mikronakłuwaniu skóry tym urządzeniem, a tutaj wstrzykujemy osocze z naszej krwi spowrotem w skórę, ten zabieg możemy porównać do hmmm... wstrzykiwaniu kwasu hialuronowego, tylko nie wstrzykujemy żadnych obcych substancji tylko to co w naszej krwi najlepsze, dlatego ryzyko wystapienia uczulenia podczas zabiegu jest praktycznie niemozliwe i tym wyprzedza wszystkie botoksy itd :)

      Usuń
  7. fajnie wiedzieć,że taki zabieg istnieje. Nigdy nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za relację :) Czuję, że moja skóra też tego potrzebuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. u Pani Doktor u której wykonywałam 500zł, ale ceny sa różne w zaleznosci od regionu :)

      Usuń
  10. Nigdy nie słyszałam o takim zabiegu, bardzo ciekawy, edukacyjny post:) dzięki za miły komentarz u mnie na blogu, bardzo mi się podoba u Ciebie, więc już obserwuję:) poza tym masz przepiękne oczy, trochę jak Rihanna:) zapraszam częściej do siebie i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również o nim nie słyszałam :D ale nie wiem czy bym sie na niego odważyła:D
    Pozdrawiamy i zapraszamy do Nas, K&E

    OdpowiedzUsuń
  12. zabieg ciekawy, choć pierwszy raz o nim słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. I ja o takim zabiegu nigdy nie slyszalam, malo interesuje sie takimi rzeczami. Swietnie, ze z zabiegu jestes zadowolona, dla mnie wyglada to strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie to już od samego patrzenia boli :D hihi

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie słyszałam o tym zabiegu. Ale chyba bym nie chciała, by mi ktoś igły wbijał w twarz ;)

    Pytałaś o żurawinowy żel z Corine de Farme. Można go kupić w Rossmanie za 17,99 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o tym zabiegu, ale za bardzo się boję, żeby się na niego zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam o tym zabiegu , ponoć jest naprawdę dobry :)
    Nie wiem czy zniosłabym ten ból :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do zniesienia, bruzdy nosowo-wargowe bolą, oczy niekoniecznie :D

      Usuń
  18. Pierwszy raz słyszę o takim zabiegu :) Świetnie go przedstawiałaś może kiedyś przyszłości go wypróbuję - ale nie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Aż mnie ciary przeszły ;p Ja się do igieł nie nadaję

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawy zabieg, wychodzi że najlepsze co jest dla nas jesteśmy my same! :D
    zapraszam również do siebie, może czymś Cię zainteresuję :)!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy o tym nie słyszałam, ale czytając Twoje odczucia raczej się nie skuszę. ;) Wygląda to strasznie, panicznie się boję pobierania krwi. Co jest dziwne, bo szczepienia lubię, ale pobierania nie. Pozdrawiam, justysxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama procedura wydaje mi się dość makabryczna, ale badania naukowe i efekt mówią za siebie :) Gratuluję odwagi i mam nadzieję, że zadowalający efekt utrzyma się na długo. Ja niedawno powiększyłam sobie usta, na cokolwiek więcej muszę uzbierać kolejne fundusze.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń